Wolność przejawiała się nie tylko w jego odważnej twórczości, jej idea towarzyszyła mu w obranym przez niego sposobie na życie- wierności ideom wyzwolenia od piętnowanych przez niego ułomności ludzkich, zachowaniu w sposób wcielający przekonania w życie. Co z tym się wiąże, został aresztowany z powodu memoriału skierowanego przeciw kasztelanowi Józefowi Wliczewskiemu, który skrzywdził jego ojca i najechał na wieś. "Główną jednak motywacją opozycyjnego stosunku Węgierskiego do ówczesnej rzeczywistości, źródłem jego niepohamowanych inwektyw przeciw instytucjom, obyczajom, osobom jest postawa libertyńsko-epikurejska"- pisze o poecie Mieczysław Klimowicz. Elementy takowej postawy znajdziemy w prawie wszystkich wierszach, jednak w formie programu wyrażona została w liście poetyckim: "Myśl moja do Jw. Stanisława Bielińskiego starosty Garwolińskiego". Wolność upatrywał tu w postawie naśladującej Epikura, w traktowaniu wszystkich sprawiedliwie, z zachowaniem specyficznego dystansu do siebie i do świata:
"Pogardzać, że mnie jady swymi potwarz chłosta
Iść przed się, gdzie mnie wiedzie tylko droga prosta…"
Wyznawca filozofii głoszącej radość życia, połączonej z rozwagą, moralnością, wykładał swe poglądy na temat istoty człowieczeństwa i prawości obywatelskiej, rozrzucał myśli ujęte w formę aforyzmów zawierających prawdę o świecie i panujących w nim stosunkach. W wierszu "Obywatel prawy" zadedykowanym Feliksowi Oraczewskiemu posłowi na sejm, kreśli wizerunek prawdziwego patrioty, będącego gwarantem wolnego, sprawiedliwego kraju i społeczeństwa. Na wstępie stwierdza, iż nadszedł "czas nieszczęścia i hańby", w którym zostały zapomniane wzory prawdziwego obywatela:
"Zna i lubi powinność, zna sprawy ojczyzny
W środki dzielne i w radne wynalazki żyzny
Odkrywa zdradę, hańbi podłość, dźwiga cnotę
Gdy upór przekonywa, naucza prostotę,
Sprawiedliwość, odwagę, tchnie słowy przykładem".
Węgierski, libertyn i epikurejczyk, nawiązywał bezpośrednio do Trembeckiego. Szedł jednak dalej w manifestacjach antyreligijnych, np. w wierszu "Do Osińskiego hetmana w. lt." Wykpił z wdziękiem i sparodiował tradycyjny obraz raju przekazany w pismach Ojców Kościoła, uznając że jest nudny i mało pociągający. "W chórze aniołów nie w takt bym śpiewał <<Święty, święty, święty>>". Łączony zwykle z postawą ateistyczną dość odważnie wypowiadał śmiałe sądy o charakterze religii. Jak zawarł Kołłątaj w "Prawie politycznym narodu polskiego": "Nikomu więc wolność myślenia, mówienia, pisania i drukowania zabroniona być nie ma, nikt za to od żadnej władzy ani spędzony ani karany być nie powinien, byle pisząc i drukując nie krzywdził w pismach swoich dobrej sławy bliźniego". Węgierski całkowicie z tego prawa korzystał; wolność jako główna idea twórczości przyświecała mu na wszelkich jej poziomach tematycznych: filozoficznym, politycznym i religijnym.
Podstawą oświecenia jest -zdaniem Kanta- przede wszystkim wolność posługiwania się rozumem i to głównie w rzeczach religii. W tej dziedzinie bowiem uważa właśnie Kant brak odwagi i niesamodzielność za szkodliwą i najbardziej hańbiącą. W filozofii religii oświecenie wyrzekłszy się teizmu, miało przed sobą dwie drogi: ateizm i deizm. Wspomniany już przeze mnie twórca Tomasz Kajetan Węgierski w swych odważnych poglądach skłaniał się ku tej pierwszej z postaw. Jednakże bardziej popularną, bliższą oświeconym, wiążącą się z wolnomyślicielstwowymi tendencjami była koncepcja deistyczna. Terminem "deizm" określa się tezę o istnieniu Istoty Najwyższej wyłącznie jako praprzyczyny świata. Przejawiała się ona jako krytyka zasad religii objawionej, w szczególności zaś dotyczących natury Boga i jego ingerencji w przyrodniczy i społeczny porządek ziemski. Deizm ukształtował się pierwotnie w myśli angielskiej XVII w. na styku teologii i filozofii (J. Locke, J. Prietley i in.) skąd przeniknął do Francji, gdzie znalazł głównego wyznawcę w osobie Voltaire'a. Można go zaliczyć do obiegowych wątków światopoglądowych kultury umysłowej i filozofii polskiego oświecenia. Deizm pojawił się w postaci zwalczanego zaplecza krytycyzmu religijnego i religii naturalnej. Konarski określał teistów czy deistów jako "filozofów religii naturalnej". Wątki krytycznej refleksji o wierze spotykamy w licznych utworach literackich epoki dojrzałego oświecenia. Znajduje w nich wyraz zmienna dążność do desakralizacji wierzeń, zachowań, przedmiotów i osób nacechowanych dotąd swoistą nietykalnością gwarantowaną przez ich charakter religijny czy kościelny. Tendencje tego rodzaju znajdziemy przede wszystkim w twórczości I. Krasickiego, S. Trembeckiego, T.K. Węgierskiego i J. Jasińskiego. Spośród nich być może jeden Węgierski doszedł aż do porzucenia deizmu na rzecz ateizmu, kiedy pisał w "Podróży do Martyliai" (1783):
"Nie ma istoty, która mogłaby wywieść swoje szczęście z siebie samej, jest to najpiękniejszym atrybutem tej abstrakcji, którą nazywają Bogiem oraz głównym przedmiotem rozpaczy człowieka rozumnego".
Tony odrębne w stosunku do obiegowo aprobowanej wersji deizmu można wyróżnić w twórczości wielkiego libertyna- Jakuba Jasińskiego. Jasiński przeszedł do historii literatury owiany legendą poety- jakobina, poety-żołnierza, który bohaterską śmiercią potwierdził wierność wyznawanym ideom. Manifestacją jego deistycznych poglądów zaobserwować można m.in. w takich wierszach jak: "Do Stefana Batorego", "Do Świętoszka", "Do Boga". Pierwszy z nich jest uznawany za najbardziej ostry atak na instytucję Kościoła w literaturze polskiej XVIII w. Można odnaleźć w nim oskarżenie jezuitów, papieża i Watykanu o intrygi i akcje godzące w interesy Polski. Oto obraz namiestnika Piotrowego:
„W samym środku jaskini, w troistej infule
Siedzi mama potężna na złotek szkatule
Krzyż trzyma w jednej ręce, ale z drugiej strony
Miota ognie, trucizny i miecz zaostrzony”