Narrator: W owocarni arbuz leży
I złośliwie zęby szczerzy
(„narrator-dziennikarz” stoi pośrodku sceny blisko krawędzi, z zapałem wypowiada swe kwestie –wskazując na rozgrywaną sytuację odsuwa się by ukazać ją widzom ; arbuz stoi na szczycie podestu obok flagi z uniesioną dumnie głową; zaczyna powoli schodzić na niższe stopnie do innych owoców i wywołuje zamieszanie trącając je i rozpychając się między nimi)
Narrator: Tu przygani, tam zaczepi
(we wzbierającym się rwetesie, zaczyna wyróżniać się postać MELONA, który jako jedyny nie reaguje strachem na zaczepki ARBUZA; oburzony, podniesionym tonem stara się zwrócić mu uwagę)
Melon: Już byś przestał gadać lepiej
Zamknij buzię
Arbuzie!
(arbuz nie zwraca na niego uwagi , dalej rozpycha się wśród owoców, zaczepiając je ; wreszcie upatruje sobie „ofiarę”- MORELĘ, która przestraszona stara się schować za innymi owocami)
Narrator: Ale arbuz jest uparty
Dalej sobie stroi żarty
I tak rzecze do moreli
Arbuz: (ze złośliwym uśmieszkiem , zbliżając się do moreli zaczyna rozmowę; gdy się do niej przysuwa ona stopniowo cofa się)
Jeszcze się nie widzieliśmy
Pani skąd jest?
Morela: (niepewnie, drżącym głosem) Jestem Serbka
Arbuz: (ze złośliwą miną, triumfująco)
Chociaż Serbka, ale cierpka
(morela odwraca się i pochlipując usuwa się w tłum owoców, wśród którego narasta oburzenie; tymczasem ARBUZ schodzi na najniższy szczebel podestu, gdzie zauważa CYTRYNĘ ;ona stoi z podniesioną głową i z wyższością damy obserwuje jego poczynania )
Arbuz: Pani skąd jest?
Cytryna: (z dumą) Jestem Włoszka
Arbuz: (ze złośliwym wyrazem twarzy, dobitnie)Chociaż Włoszka, ale gorzka!
(cytryna prycha i z oburzoną miną , dumnie odwraca się od ARBUZA i podchodzi do innych; zaczyna rozmawiać z resztą owoców, wśród których znajduje się także roztrzęsiona MORELA; wszystkie owoce są zniesmaczone jego zachowaniem, nikt już nie kryje swego oburzenia; narasta coraz większa wrzawa)
(po raz kolejny MELON wyłania się z grupy , stając na jej czele i z większym niż poprzednio oburzeniem zwraca się do ARBUZA)
Melon: To zuchwalstwo! To bezprawie!
Zamknij buzię
Arbuzie!
(ARBUZ lekceważy MELONA; wychwytuje coraz to nowe „ofiary”- popycha je, drwi z nich ; swą postawa podkreśla, iż jest najważniejszy i najlepszy)
Narrator: Lecz on za nic ma owoce
Szczerzy pestki i chichoce
(w tym momencie MELON odważnym krokiem zbliża się w stronę ARBUZA; na jego twarzy maluje się irytacja i determinacja, aby pokazać melonowi, że nie jest bezkarny)
Narrator: Melon dość już miał arbuza
( MELON podciąga rękawy ; za jego plecami stoją skupione w gromadce owoce; na niektórych twarzach maluje się przerażenie, na innych oburzenie a niektórzy z zaciekawieniem przyglądają się MELONOWI)
Melon: (wymachując pięścią) Szukasz guza!
Będziesz miał za swoje sprawki!
(stojąc na podeście 2 zeskakuje z niego do ARBUZA stojącego na podeście najniższym; chwyta go za kołnierz i obydwaj przepychając się znikają za podestem)
Narrator: Runął wprost na niego z ławki
Potem stoczył go pod ladę!
(przerażone owoce nasłuchują odgłosów bijatyki, flaga ustawiona na czubku podestu trzęsie się ;CYTRYNA podbiega , żeby ją utrzymać; wreszcie nadchodzi zza podestu MELON w postrzępionej koszuli , niesie w ręku kawałek arbuza i zaczyna go jeść; wszystkie owoce szczęśliwe biją brawo)
Narrator: I tam zrobił marmoladę!
(owoce łapią się za ręce, w tle leci „Oda do radości” ,tańczą powoli w rytm muzyki z uśmiechami na twarzach, kurtyna stopniowo opada; narrator może wypowiedzieć kwestię kończącą jego relację np. ”Z owocarni dla państwa na żywo- XX” )